Google+ Praca recenzenta niewiele się różni od bycia sędzią ENnies – wywiad z Jakubem Nowosadem | Gry-Fabularne.pl
Pages Navigation Menu

Praca recenzenta niewiele się różni od bycia sędzią ENnies – wywiad z Jakubem Nowosadem

Oficjalnie znane jako The Gen Con EN World RPG Awards lub powszechnie jako ENnies powstały w 2001 roku jako nagrody dla gier związanych z mechaniką d20 przyznawane przez serwis EN World. Obecnie urosły do rangi jednych z najbardziej prestiżowych nagród przyznawanych w kategoriach powiązanych z grami fabularnymi. Przyznawane są corocznie w sierpniu podczas konwentu Gen Con w Indianapolis.

W tym roku jednym z sędziów konkursu był Jakub „Arathi” Nowosad. Z tej okazji przeprowadziłem z nim rozmowę.

Wojciech „Sethariel” Żółtański: Skąd pomysł na zostanie sędzią ENnies?

Jakub „Arathi” Nowosad: O tym, że każdy może zgłosić się na sędziego wiedziałem już od dawna. Dopiero jednak rok temu zdecydowałem się na to. To był impuls – pisałem wieść dla Paradoksu o nominacjach do ENnies i przy okazji przypomniałem sobie o możliwości zostania sędzią. Pomyślałem, że będzie to ciekawe doświadczenie dla mnie jako recenzenta. Kilkanaście minut później wysłałem już aplikację. Przyznam się szczerze, że imponuje mi trochę istnienie takich nagród na Zachodzie. Może i Origins Awards jest starsze, ale to w ENnies o zwycięstwie decydują fani, którzy oddają swe głosy na wybrane produkty. Chciałem też zobaczyć jak wygląda to od kuchni – moim marzeniem jest, by w Polsce zorganizować tak dużą inicjatywę, gdzie o wygranej decydują gracze, a nie wąskie grono jury.

Miałeś już jakieś doświadczenie jako sędzia jakiegoś konkursu?

JN: Na lokalnych konwentach byłem raz czy dwa sędzią konkursu dla najlepszego gracza. Także w Paradoksie czasami ocenialiśmy prace konkursowe. Poza tym praca recenzenta niewiele się różni od bycia sędzią ENnies – trzeba grę przeczytać, przetestować i ocenić według ustalonych przez siebie kryteriów (dla mnie będą to: czy gra jest grywalna, czy zainteresuje nowych graczy, jak wypada na tle podobnych produktów, itp.).

Myślałeś o tym, co przesądziło o twojej wygranej? Do wyborów startowałeś razem z Robertem Ogłodzińskim (Ancient Scroll). Dlaczego wygrałeś ty a nie on lub ktoś jeszcze inny? To była kwestia promocji, kontaktów, znajomych, dobrze napisanego życiorysu, a może jeszcze czegoś innego, np. znudzenia ludzi starym składem sędziowskim?

JN: Nie myślałem o tym. Liczyłem, że szczęśliwym zrządzeniem losu obaj zostaniemy sędziami. Od kilku lat skład sędziów ENnies był podobny, zmieniały się tylko jednostki. Nie jestem w stanie powiedzieć czemu Robert nie wygrał. Przyznam, że nie sądziłem, że komuś z nas się uda. Dowiedziałem się o tym w dość szczególnym momencie i o późnej, nocnej porze. Tak naprawdę dotarło to do mnie dopiero dwa dni później, po weekendzie.

Wspomniałem o Robercie. Była między wami jakaś rywalizacja czy wzajemnie sobie pomagaliście?

JN: Robert zaproponował współpracę i zaczęliśmy wspólnie namawiać ludzi do głosowania na nas. W tym roku też współpracujemy, by tym razem wspólnie móc sędziować. To jest rozrywka – jeśli by się zaczęła jakaś szczególna rywalizacja, to pewnie bym się wycofał. Po co angażować się w coś, co dostarczy mi tylko wrogów i innych problemów?

Ennie Award Posthuman Studios 2011Twoim zdaniem ENnies to tylko zabawa, czy dość istotne nagrody, mogące mieć spory wpływ na sprzedaż danego tytułu?

JN: Choć mnie to ciekawi, nigdy nie miałem okazji porównać nominacji, wygranych i sprzedaży. Zapewne jakaś korelacja występuje, ale nie jestem ekonomistą i nie potrafię jej wskazać. Może trzeba zapytać o to na przykład Paizo lub Kuźnię Gier?

Na pewno jednak niszowe gry, które dostały nominacje, mogą się cieszyć choćby większym zainteresowaniem – nawet jeśli ktoś nie kupi, to chociaż z ciekawości zajrzy na stronę wydawcy.

To opowiedz teraz o tym, na czym właściwie polegają te nagrody i praca sędziego ENnies.

JN: Wydawnictwa wysyłają produkty, które chcą zgłosić. Każde wydawnictwo może zgłosić co zechce, byle było związane z grami fabularnymi. To trwa od końca Gen Conu do maja następnego roku. Każdy sędzia ma przez te kilka miesięcy czas, by zapoznać się z produktami, zagrać w gry i tak dalej. Następnie do końca czerwca musimy ustalić nominacje w każdej z kategorii.

I to tyle w skrócie. Schody zaczęły się, gdy przyszło nam podejmować decyzje. Po wybraniu metody komunikacji prowadziliśmy stałą dyskusję. Jeśli się w którejś nominacji nie zgadzaliśmy, to próbowaliśmy się wzajemnie przekonać, aż do osiągnięcia kompromisu. Oczywiście już wcześniej, przed upłynięciem terminu zgłaszania produktów, każdy wysyłając e-mail na naszą grupę wypowiadał się o konkretnym produkcie – później to już była kwestia tylko zgrania nominacji. Każdy sędzia miał swój równy udział w całym procesie, a efektem tego jest lista nominacji. Jedyną kategorią, w której decydują nie tylko sędziowie jest Fan’s Choice for Best Publisher (Najlepszy Wydawca według Fanów), gdyż każdy może zgłosić do pięciu wydawnictw, które jego zdaniem powinny być nominowane – stąd na przykład wśród nominowanych w tej kategorii są wydawnictwa, które nic do ENnies nie zgłaszały.

W tym miejscu kończy się praca sędziego. Od około połowy lipca przez 10 dni każdy mający dostęp do internetu może zagłosować na swoje ulubione produkty w każdej z kategorii. Wyniki są ogłaszane na uroczystej, ale zabawnej gali w trakcie konwentu Gen Con Indy, którą czasami można obejrzeć online (najlepiej jednak jest śledzić twitterowe profile wydawców i blogerów, by poznać wyniki od razu). W odróżnieniu od innych nagród, jak Diana Jones Awards czy Origins Awards, w ENnies o zwycięstwie decydują fani, czyli gracze i czytelnicy.

Mieliście nad sobą jakiś nadzór? Ktoś się wami opiekował czy sami musieliście sobie zorganizować pracę?

JN: Ekipa organizatorów ENnies – grupa ludzi, którzy przez lata poświęcili bardzo dużo czasu na rozkręcenie nagród. Bez nich te nagrody nie byłyby tym czym są. Byli bardzo pomocni, stymulowali pracę i pomagali w przypadku problemów, ale proces nominacji zależał już całkowicie od sędziów.

W jaki sposób się komunikowaliście?

JN: Poprzez Internet (śmiech). A serio to przez e-mail i Google Groups. Każdy wyrażał swoją opinię, a następnie próbowaliśmy wypracować jakiś konsensus. Nie zawsze okazywało się to szybkie, ale większych trudności nie było. Różnice czasowe, czasem nawet 6 godzin, też nie stanowiły problemu.

Rozmowy na temat gier i nominacji toczyły się przez cały rok czy głównie podczas ostatnich tygodni przed ogłoszeniem nominacji?

Zgłoszonych produktów było ponad 300 – w 3 tygodnie nie było mowy o zapoznaniu się ze wszystkimi. Dyskusja i rozmowy o grach toczyły się cały czas. Dla mnie osobiście problemem było to, że spora część produktów dotarła już po 8 maja 2013 roku, czyli po terminie zgłaszania produktów. Nagle przez maj i czerwiec zostałem zasypany zgłoszeniami – i choć po drodze była sesja egzaminacyjna, z obu tych questów wyszedłem obronną ręką. ;)

Czy rozmawiałeś z sędziami także prywatnie? Pytali o Polskę? Może słyszeli o jakiejś polskiej grze? Jak dogadywałeś się z innymi sędziami? Czy ich pochodzenie kulturowe lub odmienny światopogląd bywały jakąś przeszkodą w rozmowach?

JN: Szczerze mówiąc, nie wiem czy to z braku czasu czy z innych powodów, ale nie poruszaliśmy tematów prywatnych.

W kwestii dogadywania się nie było żadnych problemów. Każdy z nas ma inne poglądy polityczne i religijne, ale to w żadnym wypadku nie było przeszkodą w rozmowach. To konkurs gier fabularnych, nie wybory do rządu. Poglądy polityczne nie mają znaczenia. Mimo trwającej w USA kampanii prezydenckiej i bardzo dużej obecności tego tematu w serwisach społecznościowych, między sobą o polityce w ogóle nie rozmawialiśmy.

Współpracowało nam się bardzo dobrze. Każdy miał równy udział w inicjatywie.

Od zeszłego roku wydawcy nie muszą płacić za zgłoszenie do ENnies produktów w wersji elektronicznej. Dużo ze zgłoszeń to podręczniki w formacie PDF?

JN: Jak tak patrzę na dysk to jakieś 5 GB ;)

Sądzę, że to dużo. Możliwość zgłoszenia podręczników w wersji elektronicznej znacznie też obniżyła koszty, zwłaszcza odkąd U.S. Post podniosło opłaty za wysyłkę poza Stany Zjednoczone. Poza tym osobiście uważam, że książki w wersji elektronicznej są coraz lepszej jakości – z hyperlinkami, możliwością przełączania warstw. Dlatego nie widzę przeszkód, by w RPG korzystać z e-booków. Niestety trochę gorzej jest ze standaryzacją formatów, na szczęście większość wydawców wypuszcza już dziś także wersje ePub i Mobi.

ennies 2013 nomineeW jaki sposób wybieraliście nominacje? Mieliście jakiś system oceniania?

JN: Wspólnie decydowaliśmy o każdej kategorii i każdym produkcie. Na tym polega praca sędziów – wszystko opiera się na dyskusji i konsensusie. Co do systemów oceniania, to chyba każdy z sędziów ma swój własny system, którym się posługuje, można o tym przeczytać w ich aplikacjach na stronie ENnies. Więcej niestety nie mogę powiedzieć.

Wspomniałeś na samym początku, że praca recenzenta niewiele się różni od bycia sędzią. Czy bycie dobrym recenzentem wystarczy do zostania dobrym sędzią ENnies, czy może potrzeba dodatkowym kwalifikacji? Jakich?

JN: Na pewno dobrym atutem będzie umiejętność współpracy z innymi i zdolność do chodzenia na kompromisy. Bez tego byłby problem z wspólnym ustaleniem nominacji. Oczywiście nieodzowna jest też dobra znajomość języka angielskiego – choćby na poziomie pozwalającym zrozumieć tekst w podręcznikach czy przekazać swą opinię innym sędziom.

Kolejną przydatną zdolnością jest dobre planowanie czasu i zadań. Produktów jest bardzo dużo, czasu wbrew pozorom mało, a do tego dochodzi też prywatne życie i inne obowiązki, jak praca czy w moim przypadku doktorat. Trzeba umieć tak rozplanować sobie każdy miesiąc, a nawet tydzień, by zdążyć poznać każdy produkt.

Przyda się też wyrozumiałość rodziny i graczy – ENnies pożera sporą ilość czasu, a gracze muszą wytrzymać częste zmiany systemów.

Gdybyś tylko sam decydował, który produkt nie zostałby nominowany, a który znalazłby się na liście?

JN: To pytanie, na które jako sędzia nie mogę odpowiedzieć. Pewną dozę dyskrecji musimy zachować.

Deniable Asset PosterTo zapytam o twój wybór sędziowski. Dlaczego wybrałeś „Deniable Asset”?

JN: System jest bardzo ciekawy i ma nowatorskie podejście do mechaniki. Dzięki niemu zacząłem inaczej patrzeć na kwestię testów w czasie sesji – każdy problem można rozwiązać na co najmniej cztery różne sposoby (siłą, inteligencją, przebiegłością, itp.), a do testów korzysta się z kości k12. Podręcznik zawiera na kilkudziesięciu stronach to co np. „Spycraft” na kilkuset. Lubię bardzo klimaty „Mission: Impossible” czy „Trylogii Bourne’a” i „Deniable Asset” świetnie pozwala to odczuć. Niestety ma kilka niedociągnięć, które sprawiły, że gra nie została nominowana w innych kategoriach.

Czy wszystkie przesłane ci gry testowałeś, czy na jakąś zabrakło ci czasu lub chętnych do gry?

JN: Miałem to szczęście, że przetestowałem wszystkie gry oraz przygody. Moja drużyna miała dużo cierpliwości do poznawania nowych gier i wytrzymywała sesje w stricte testowym stylu (tzn. tworzenie postaci, testowanie mechaniki, itp.). Niestety tylko część produktów doczekało się pełnych, nietestowych sesji trwających po kilka godzin. Zmusiłem się także do poznania gier, do których zgłoszono dodatki, a z którymi nie miałem wcześniej styczności, jak np. trzecia edycja „Warhammera”, i jestem z tego powodu zadowolony. Niektórych z tych gier pewnie nigdy bym nie poznał, gdyby nie ENnies.

Co ci się najbardziej, a co najmniej podobało w pracy sędziego?

JN: Podobało mi się to, że poznałem ciekawych ludzi, nowe gry oraz zobaczyłem jak to działa od kuchni. ENnies wessało mnie też w zachodni fandom, dzięki czemu poznałem jeszcze więcej graczy i ciekawych, niespotykanych w Polsce na szerszą skalę inicjatyw. Na przykład LARPy , w których korzysta się tylko z bofferów czy organizacje jak OGREs: The Organization of Gamers & Roleplaying Enthusiasts, która promuje gry i fantastykę poprzez swoje członkowskie grupy w różnych miastach w całych USA.

Trudno jednak powiedzieć co było złe – chyba najgorszy był czas oczekiwania: kiedy inni dostali już gry i mogli już się z nimi zapoznawać, ja musiałem czekać jeszcze tydzień i tym samym miałem mniej czasu na ocenę danego tytułu. Ale to nie wina ENnies, a poczty i odległości – więc nie jest to coś, na co należy jakoś szczególnie narzekać.

Wolsung Steam Pulp FantasyJedną z nominacji otrzymał „Wolsung”. Czy był rozważany także w innych kategoriach?

JN: Domyślam się, że jest to interesująca kwestia. Niestety nie mogę tego ujawnić – takie są zasady sędziowania.

Która z polskich gier twoim zdaniem mogłaby po przetłumaczeniu na język angielski zainteresować pozostałych sędziów ENnies?

JN: To pytanie z serii co ja sądzę o polskich RPG? No cóż nie mogę się wypowiadać za innych sędziów, natomiast biorąc pod uwagę moje osobiste i czysto prywatne preferencje to sądzę, że „Monastyr” mógłby się spodobać za granicą. Mechanicznie wymaga poprawy, ale setting jest bardzo ciekawy.

Tak naprawdę uważam, że każda z polskich gier mogłaby znaleźć fanów za oceanem – kwestia tylko jak bardzo było by to opłacalne.

Czy sądzisz, że jest szansa, by w Polsce pojawił się podobny konkurs?

JN: Jak już wspominałem bardzo bym chciał podobną nagrodę na polskiej scenie RPG – obejmującą RPG i produkty z nią związane oraz taką gdzie, podobnie jak w ENnies, to fani przez internet decydowaliby o zwycięzcach. Niezwiązaną z żadnym serwisem czy stowarzyszeniem.

Jednak mała liczba produktów na polskim rynku wymusiłaby pewnie coś innego – sądzę, że dobra była by Nagroda Polskiego Fandomu/Polskich Graczy przyznawana w czterech lub pięciu kategoriach dla produktów, autorów i wydawców spoza Polski. Oczywiście Polakom też się należy, ale tutaj sądzę starczyłyby dwie kategorie (np. Produkt Roku i Wydawca/Autor Roku).

Nie wiem czy dla wydawcy zza oceanu coś by znaczyła nagroda od polskich graczy, chciałbym jednak wierzyć, że byłoby to ważne wyróżnienie.

Problemem rozkręcenia takich nagród w Polsce jest brak funduszy oraz ludzi, którzy zechcieli by wziąć na swe barki ciężar organizacji od każdej strony. Mam nadzieję, że nadejdzie taka chwila, że to moje marzenie się spełni i od razu mówię, że jeśli będzie to naprawdę nagroda od fanów to będę ją popierał z całych sił.

Dziękuję ci bardzo za rozmowę i życzę powodzenia w wyborach na przyszłorocznego sędziego ENnies.

JN: Ja też dziękuję.

Głosowanie do nagród ENnie Awards 2013 potrwa do końca lipca.

Na oficjalnej stronie można:

Wyniki zostaną ogłoszone w trakcie uroczystej gali na konwencie Gen Con Indy w nocy z 16 na 17 sierpnia polskiego czasu.

W serwisie The Examiner jak co roku publikowane są wywiady z wydawcami nominowanymi do nagród.

AKTUALIZACJA

Redakcja tekstu:


Wojciech "Sethariel" Żółtański

Autor:


Wojciech "Sethariel" Żółtański (2063 Posts)

Kieruje działaniami całej strony Gry-Fabularne.pl, odpowiada za jej kształt i zawartość. Mistrz gry, niespełniony nauczyciel i tłumacz, handlowiec, mąż, ojciec. Gry fabularne nie przestają go fascynować, nawet "Earthdawn: Przebudzenie Ziemi" – system od którego zaczynał i na którym zjadł zęby, łącznie z administrowaniem przez wiele lat strony fanowskiej i forum.



Dowiedz się więcej:


Diana Jones Award

Coroczna nagroda fandomu amerykańskiego przyznawana za "excellence in gaming". Nagroda przyznawana jest od roku 2001 konkretnym grom, książkom, wydarzeniom, a nawet osobom. Symbolem nagrody jest piramidka, zawierająca spalone szczątki ostatniego egzemplarza gry fabularnej "Indiana Jones RPG", której wszystkie egzemplarze miały być zniszczone, gdy TSR straciło licencję na grę. Jedyny widoczny napis brzmi Diana Jones. Stąd wzięła się nazwa nagrody.

ENnie Awards

Jedne z najważniejszych nagród rynku gier fabularnych. Nazwa pochodzi od serwisu EN World, który zainicjował akcję. Początkowo dotyczyły jedynie gier z linii d20 i odbywały się za pośrednictwem internetu. Teraz dotyczą całej rzeszy produktów i przyznawane są co roku na konwencie Gen Con. W odróżnieniu od innych nagród, w ENnies o wygranej decydują internauci, sędziowie wybierają tylko nominowane produkty.

Origins Award

Nagrody przyznawane przez the Academy of Adventure Gaming Arts and Design w trakcie konwentu Origins Game Fair. Swą historią sięgają lat 70. XX wieku. Przyznawane w kilkunastu kategoriach dla gier fabularnych, planszowych, karcianych i bitewnych.