Google+ Podsumowanie 2013: RPG Rozczarowanie Roku | Gry-Fabularne.pl
Pages Navigation Menu

Podsumowanie 2013: RPG Rozczarowanie Roku

Do podsumowania roku 2013 w branży gier fabularnych poprosiliśmy wydawców, twórców, blogerów i redaktorów serwisów, zarówno z Polski, jak i z zagranicy.

Całość została podzielona na trzy części. W pierwszej (RPG Wydarzenie Roku) mogliście przeczytać o najważniejszych wydarzeniach erpegowych minionego roku, w drugiej (RPG Niespodzianka Roku) o wydarzeniach najbardziej zaskakujących.

Dziś prezentujemy część trzecią, ostatnią (RPG Rozczarowanie Roku), poświęconą wydarzeniom, które z perspektywy twórców, wydawców i fanów gier fabularnych najbardziej rozczarowały w minionym roku.

 

Piotr “Ramel” Koryś

Wydawca (Wydawnictwo GRAmel)

Rozczarowanie roku? Nie wiem, czekałem na “Ars Magicę” od Galmadrinu, więc trochę się zawiodłem, że tego jeszcze nie mam :( Szkoda, bo lubię chłopaków z G.

A na świecie – fakt, że „Marvel Heroic Roleplaying” nie poradził sobie na rynku. Dla mnie szok.

Aaron T. Huss

Redaktor naczelny serwisu Roleplayers Chronicle, wydawca (Mystical Throne Entertainment)

The RPG Disappointment is something more recent with FASA Games’ announcement of the discontinuation of the Blue Planet license. I spoke with James Sutton in an interview at Gen Con 2012 and he sounded like FASA had big plans with their Revised Edition of Blue Planet and I was looking forward to what they would do beyond the new Player’s and Game Master’s Guides.


Erpegowym rozczarowaniem dla mnie jest jeszcze w miarę świeże ogłoszenie przez FASA Games rezygnacji z licencji na linię “Blue Planet”. Przeprowadziłem wywiad z Jamesem Suttonem podczas konwentu Gen Conu w 2012 roku, w rozmowie brzmiał, jakby FASA miała duże plany wobec “Blue Planet” w edycji Revised i byłem ciekaw, co nowego wydadzą oprócz podręcznika gracza i podręcznika Mistrza Gry.

Marcin Kuczyński

Wydawca (Wydawnictwo Menhir), twórca (“Poza Czasem”, “Armie Apokalipsy”)

W zeszłym roku pisałem, że czekam, aż trafi do mnie edycja deluxe podręcznika W20 („Wilkołak: Apokalipsa” – wydanie z okazji 20. rocznicy istnienia systemu) od Onyx Path Publishing. Na stronie kickstarterowego projektu terminem wysyłki miał być luty 2013. Jest styczeń 2014 i nadal czekam. Chyba w przypadku crowdsourcingu przerzucę się na kupowanie wersji elektronicznych… Wielu rozczarowań erpegowych nie mam, bo od lat staram się dopasować oczekiwania do realiów naszego hobby. Tak długo, jak mogę często grać i prowadzić, jest dobrze. :-)

Sławomir “Zuhar” Wrzesień

Bloger (SIX), tłumacz (“Fate Accelerated Edition PL”)

A na zachodzie bez zmian. Nie miałem oczekiwań, które można byłoby zawieść. Evil Hat wywiązał się z obietnic, a w sumie jedynie ich niesłowność mogłaby mnie jakoś szczególnie rozczarować. W 2013 roku nie było przełomu w sposobie grania, czy jakieś innej rewolucji, ale też się takowej nie spodziewałem. Nie zaskoczył mnie za to rynek polski i zafundował nam po raz kolejny mgliste wyjaśnienia czemu dane wydawnictwo nie zrealizuje swoich obietnic. Liczyłem nieco na “Eclipse Phase” w języku polskim i jeśli mam wskazać rozczarowanie roku to jest nim zarzucenie wydania tej gry.

Phil Vecchione

Bloger (Gnome Stew), twórca (Engine Publishing)

This was the first year, I can remember, where Wizards of the Coast did not have a booth on the floor at Gen Con. I know that 5e is has not released, but there was no attempt for Wizards to sell some of their classic reprints or even some of the back catalog of 4e materials at the largest gaming convention in the US. While Wizards had a material for 5e available at Gen Con, their lack of a presence on the floor at Gen Con was noticeable. I would have liked to see Wizards present on the floor making an attempt to get the attention (and dollars) of the non-hardcore RPG fans. Unless you are a dedicated D&D fan, it did not feel like Wizards was making an attempt to reach out and spread the word or stay in touch.


W minionym roku, po raz pierwszy odkąd pamiętam, Wizards of the Coast nie posiadało swojego stoiska w głównej hali na konwencie Gen Con. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że piąta edycja D&D nie została jeszcze wydana. To jednak największy konwent graczy w całych Stanach Zjednoczonych, a Wizards of the Coast nawet nie próbowało sprzedać któregoś z dodruków klasycznych podręczników czy materiałów z katalogu linii czwartej edycji gry. Choć wydawnictwo przygotowało na Gen Con materiały związane z piątą edycją D&D, brak obecności w głównej hali był zauważalny. Stoisko w głównej hali mogłoby zainteresować innych niż tylko mocno zdeklarowanych fanów gier i skusić do wydania pieniędzy. Szkoda, że tak się nie stało. Odniosłem wrażenie, że Wizards of the Coast skupiło się tylko na wiernych fanach D&D i nie spróbowało nawiązać kontaktu z innymi fanami gier.

Emily Care Boss

Twórczyni (“Breaking the Ice”, “Under My Skin”)

The biggest disappointment from 2013 was the loss of „Playground Magazine” – a great, high-quality gaming magazine that captured what has been going on in communities that are not reported on nearly enough. And also, not being able to clone myself and go to all the amazing game conventions out there! Just a few I missed:  Stockholm Scenario Festival, Origins Game Fair, Board Game Geek Con, Metatopia, any of the Protospiel conferences, Fastaval, Knutepunkt, and Practice 2013.


Największym rozczarowaniem 2013 roku był koniec „Playground Magazine” – świetnego magazynu o grach z wysokiej jakości artykułami, który chwytał na bieżąco wieści ze społeczności, o których  niemal w ogóle się nie mówi. Drugim rozczarowaniem było to, że nie dałam rady się sklonować i pojawić się na tych cudownych konwentach! Kilka z nich to: Stockholm Scenario Festival, Origins Game Fair, Board Game Geek Con, Metatopia, każda z konferencji Protospiel , Fastaval, Knutepunkt oraz Practice 2013.

Maciej “Repek” Reputakowski

Redaktor naczelny serwisu Poltergeist

Ponieważ, moim zdaniem, w Polsce o czymś takim jak branża RPG trudno mówić, ciężko również być rozczarowanym. Wobec panującej obecnie posuchy można się rozczarować tylko pozytywnie. No, chyba że ktoś znajduje przyjemność w znęcaniu się nad Galmadrinem.

Z podobnego powodu ciężko mówić, że rozczarowujące jest np. zakończenie jakiejś fanowskiej inicjatywy. Każdemu może wyczerpać się czas czy ochota na nawet najciekawszy projekt. Na rozczarowanie istnieje zresztą proste lekarstwo – można zrobić coś samemu.

Czysto prywatnie i zagranicznie – smuci mnie całkowite na tę chwilę zawieszenie tematu “Warhammera” przez FFG. Oczywiście materiału jest tyle, że można grać do końca Starego Świata i jeden dzień dłużej. Ale zawsze szkoda, gdy uznany i lubiany system odchodzi.

Rafał “Drone” Olszak

Wydawca (Wydawnictwo Cyfrografia), twórca (“Robotica”, “Afterbomb Madness RPG”)

W 2013 roku najbardziej rozczarowała mnie współpraca z pewnym dużym magazynem, do którego została dołączona jedna z moich gier. Redakcja nie wywiązała się z umowy i w efekcie muszę teraz procesować się z trudnym zawodnikiem, dużym, bogatym wydawnictwem, by otrzymać bezsprzecznie należne mi korzyści. Brak profesjonalizmu w ogóle jest tym, co mnie rozczarowuje. Ludzie nie wywiązują się z umów, nie nadsyłają tekstów w zapowiedzianym terminie, rzucają słowa na wiatr, mącą wodę, by się zdawała głębsza, choć jest kałużą pełną kłamstw. Wszystko to szkodzi każdej działalności, nie tylko biznesowej i nie tylko związanej z RPG, a 2013 rok był pod tym względem faktycznie niefortunny.

Katarzyna Kuczyńska

Wydawczyni (Wydawnictwo Menhir), twórczyni (“Poza Czasem”, “Armie Apokalipsy”)

Kiedy na rynku pojawił się sklep cdp.pl, w którym można kupić podręczniki do polskich RPG w wersji PDF, miałam nadzieję, że taki kanał sprzedaży będzie atrakcyjny dla graczy w Polsce. W końcu ceny takich podręczników są znacznie niższe, niż wersji papierowych, dostępność jest natychmiastowa – a więc właściwie same zalety. Planowaliśmy nawet wydawanie minidodatków w pdf-ach, dostępnych za niewielkie sumy. Okazało się jednak, że sprzedaż “Armii Apokalipsy” na cdp.pl była naprawdę minimalna, dlatego zarzuciliśmy ten pomysł.

Jacek “Darken” Gołębiowski

Wydawca (Gindie), twórca (“Przetrwaliście zagładę”, “Opowieści z Karczmy”)

Vincent Baker nie przyjechał na Polcon. To osoba, którą najbardziej cenię wśród twórców gier fabularnych i cieszył bym się niezwykle, gdybym mógł uścisnąć rękę, zdobyć autograf i porozmawiać z nim oko w oko o grach. Naprawdę szkoda.

Maciej “lucek” Sabat

Tłumacz, współtwórca („Wolsung”), organizator i uczestnik konwentów

Śmierć fana, narodziny konsumenta.

Niemal absolutny zastój na scenie tzw. gier autorskich (czyli polskiej odpowiedzi na indiasy). Nie odbył się nawet cień Nibykonkursu, nie powstały żadne alternatywy, grupa twórców zniknęła z powierzchni ziemi i ukrywa się gdzieś w Patagonii. Niegdyś wielki Polter chwieje się i trzeszczy mocno. Znak czasu – nawet repek zdecydował się odejść. Kończy się pewna era – i zaczyna nowa, era konsumenta, jednego z dwunastotysięcznego tłumu pyrkonowych ludków, którzy chcą programu, stoisk, piwa, pizzy i zabawy.

Aleksandra Sontowska

Blogerka (nakedfemalegiant.pl), redaktorka („Apocalypse World”, „Deadlands: Reloaded”), tłumaczka („Afraid”)

  • Brak Vincenta Bakera na Polconie. Niestety.

  • “Dungeon World”. Hack na “Apocalypse World”, nagroda ENnies za najlepsze zasady (Best Rules), nagroda Indie Game of the Year. Dla mnie to “Apocalypse World”, któremu wybito zęby. Zamiast relacji mamy eksplorację lochu, nie ma seksruchów, więzi działają słabo, ruchy są bardzo straightforward, tekst podręcznika jest okrutnie nudny.

  • Ciągły brak non-harassment policy na konwentach. Rokrocznie na Pyrkonie pojawia się opaska albo cycki, warto by wreszcie wprowadzić zasady, dzięki którym tego typu incydenty przestaną się powtarzać, szczególnie w wykonaniu obsługi konwentu.

Jakub “Erpegis” Osiejewski

Tłumacz, bloger (No ja nie mogę), współtwórca suplementów do gier („Wolsung”, „Savage Worlds”)

Na miejscu pierwszym “Numenera”. Zamiast ciekawej gry dostaliśmy odgrzewany kotlet, którego każdy składnik mógłby pięknie zadziałać, jednak razem tworzą niestrawnego potworka. Gra rzekomo oparta jest nie na walce a na odkrywaniu świata – szkoda tylko że większość zdolności postaci dotyczy właśnie walki, zaś choć PD nie dostajemy za pokonywanie potworów a za zdobywanie artefaktów… to większość opisanych potworów nosi przy sobie artefakty. Gra w odkrywanie świata, gdzie każda kraina opisana jest równie ciekawie jak w podręczniku do “Greyhawka” do 3.0. Dziękuję, postoję.

Na miejscu drugim: Tegoroczny Polcon mógł być lepszy. Szczerze podziwiam ludzi, którym chciało się stać w kolejce. Poza kolejkami jednak sporo się działo.

Mateusz “Craven” Wielgosz

Przewodniczący Kapituły Quentina, bloger (Węglowy Szowinista)

Nasz ryneczek i klientela. Nic w tym nowego, ale wciąż przykro patrzeć. Przez lata niezłomny Portal, który poświęca się planszówkom, GRAmel po świetnym otwarciu i nadskakiwaniu klientom decyduje się na klientów z zachodu. Wydawnictwa, które głównie obiecują i zapowiadają, a nie wydają.

Kordian “Sil” Krawczyk

Bloger (grynarracyjne.pl), twórca (“Woje Miodomiła”)

Do syfu w necie i pustych zapowiedzi powinienem się już w sumie przyzwyczaić. Z tych ostatnich trochę szczypie odpuszczenie przez Galmadrin Fazy Zaćmienia (swoją drogą przyznanie się do tego mogłoby być Niespodzianką Roku). Z kolei ładnie wieńczące rok wyniki ankiety Fajnych RPG to temat na osobny tekst. Ale i tak osobiście najbardziej mi szkoda nieprzyjazdu do Polski Vincenta Bakera. Podobna okazja może się już nie powtórzyć.

Leszek “XLs” Zieliński

Założyciel facebookowej grupy Panie i Panowie, zagrajmy w RPG

Postawa tych, na których wszyscy liczyli. Praktycznie poza pojedynczymi tytułami, które są kroplą w morzu potrzeb, w tym roku nie pojawiło się nic od naszych rodzimych Królów Rynku. Powinno się dostać każdemu! Od wydawnictwa Portal (pojedyncze dodatki do „Neuroshimy” się nie liczą, dodatkowo moim zdaniem im ich więcej, tym gra jest dziwniejsza… potrzebny jest reset; „Neuroshima 2.0” – czekamy!), przez GRAmela… no ten… cóż…, aż po ISA – jest tu coś do napisania? Jako tako Kuźnia się trzyma… Czy RPG jest naprawdę tak nieopłacalne, że nikt się za to nie bierze poza kilkoma pasjonatami, których biznes szybko umiera? Trzewik robi planszówkę „Wiedźmin”, szkoda że nie grę fabularną… to taka mocna sugestia ;)

Arkadiusz Ciesielski

Twórca (“Iron Space”), wydawca (Wydawnictwo Plasmon Games)

Tutaj mam dylemat, na kogo oddać swój głos, bo jest dwóch równorzędnych kandydatów. Po pierwsze – „Void Dancers”. Gra była hucznie zapowiadana jeszcze w roku 2012, w 2013 miała być premiera. Tymczasem nie tylko podręcznik nie został wydany, ale w zasadzie nie ma na jego temat żadnych nowych informacji, a wszelkie dyskusje ucichły.

Drugim kandydatem do tytułu rozczarowania roku jest dla mnie marka Fajne RPG jako ogół. Bo o ile wydawnictwo Gindie prężnie działa i dało nam w ostatnim roku dwa fajne produkty, o tyle linia „Wolsunga” i „Savage Worlds” stoją w miejscu. Owszem, była premiera „Slawii” na Pyrkonie, jednak po gigantycznych opóźnieniach, których nie można było wiecznie zrzucać na slawijską klątwę. Nic poza tym. Mam wrażenie, że ludzie od Fajnych RPG, których skądinąd szanuję, działają trochę jak nasi politycy – zdecydowanie więcej mówią niż robią. Zapowiedzi mnóstwo, a nowości brak. Oby to się zmieniło w roku 2014.

Marcin “Indoctrine” Lewicki

Twórca (“Głębia Przestrzeni”)

Jak zwykle – brak kilku zapowiadanych pozycji. Tym razem niestety sam się przyczyniłem do tego – „Podręcznik Pioniera” ujrzy światło dzienne w 2014 roku, tak samo jak „Mroczna Baśń”… Obiektywnie jednak brak powodów do wielkich rozczarowań.

Maciej “Zefir” Starzycki

Koordynator wydania “Idee Fixe”

Trudno mi wskazać rozczarowanie roku, ale “Numenera” będzie tutaj chyba najlepszym typem. Rozdmuchane oczekiwania, a efekt na tle innych nowości tego roku – blady.

Michał “Baniak” Bańka

Wideobloger (Baniak Baniaka)

Najbardziej rozczarowała mnie rozmowa z Andrzejem Karlickim z Copernicus Corporation podczas Brwikonu. Opowiedział mi, jak kosztowne jest wydanie gry fabularnej po polsku na licencji Fantasy Flight Games i moje marzenie o polskim wydaniu trzeciej edycji „Warhammera” prysło. Inne pozycje FFG pewnie także pozostaną tylko w wersji anglojęzycznej, chyba, że czegoś nie wiem i coś się jednak pojawi. Zmartwienie nie uderza bezpośrednio we mnie, bo z tym językiem nie mam żadnych problemów, ale w innych, młodych graczy i Mistrzów. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Popycha to w kierunku naszych, polskich wydawnictw. I bardzo dobrze. Cudze chwalicie, swego nie znacie.

Piotr “Jagmin” Rasiński

Bloger (Tekronicum), kartmistrz

Od razu powiem, że cały czas żyję porażką z roku 2012, którą można uznać jednocześnie za największe zaskoczenie, bo nikt się tej premiery nie spodziewał. Jeżeli nie wiecie o czym piszę to może i lepiej, bo ja nazwy tego systemu nie wymówię. Próbuję wymazać to dzieło z pamięci i można powiedzieć, że zaczęło mi się to powoli udawać, bo zapomniałem kiedy ów system został wydany (przypomniał mi dopiero znajomy). Jest jednak pozytywny aspekt tej sprawy. Od tamtej pory każda premiera wypada tylko lepiej i dlatego w 2013 nie odnotowałem niczego rozczarowującego.

Anna “Narmo” Owarzany

Blogerka (Czarne Skrzydła), twórczyni (“Interior”)

Galmadrin sam pod sobą dołki kopie, chociażby poprzez początkową zapowiedź, a potem odwołanie wydania „Eclipse Phase”. Z pewnością nie przysparza mu to wielbicieli.

Ponownie również nie doczekałam się czasopisma z szeregiem artykułów i przygód do dostępnych na rynku gier. A szkoda, wielka szkoda, bo to zwykle przez pryzmat tych materiałów oceniałam system.

Największe rozczarowanie przyniosłam sama sobie, poprzez niemożliwość udostępnienia pełnego “Interiora” w tym roku, lecz zaledwie jego pierwszej Księgi…

 

Redakcja i współpracownicy serwisu

 

Wojciech „Sethariel” Żółtański

Redaktor naczelny serwisu Gry-Fabularne.pl, bloger

Otwarcie dystrybucji cyfrowej podręczników do gier w cdp.pl było jednym z ważniejszych erpegowych wydarzeń w Polsce w zeszłym roku. Było też jednym z najbardziej rozczarowujących. Po świetnym początku, kilku fajnych akcjach promocyjnych, w cdp.pl w kwestii podręczników do gier fabularnych zapanowała stagnacja. Choć zdaję sobie sprawę, że podręczniki w wersji elektronicznej nie są w Polsce jeszcze tak popularne jak na zachodzie, i pewnie minie trochę czasu nim tak się stanie, to jednak mam wrażenie, że zmarnowano duży potencjał i szansę. Winni są zarówno właściciele platformy, jak i wydawcy. Jeżeli platforma ma się rozwijać, nie może stać w miejscu. Nie rozumiem, dlaczego na cdp.pl nie pojawiły się prawie żadne wydane w 2013 roku polskie gry fabularne („Iron Space”, „Idee Fixe”, „Apocalypse World”, „Woje Miodomiła”, itd.), zwłaszcza że część z nich miała już gotowe wersje elektroniczne? Mam nadzieję, że w przyszłym roku to się zmieni i twórcy, nawet małych gier, chętniej swoje produkty będą promować na cdp.pl, a właściciele platformy nie zamkną swej oferty tylko dla kręgu kilku największych polskich wydawców.

A bardziej osobiście, cóż… największym rozczarowaniem dla mnie, może nie zabrzmi to dobrze, był brak realizacji w serwisie Gry-Fabularne.pl kilku projektów – ciekawych artykułów, wywiadów i recenzji oraz nowych funkcjonalności które z różnych przyczyn nie doczekały się publikacji lub wdrożenia. Z drugiej strony serwis jednak cały czas się rozwija i jestem pozytywnie nastawiony co do jego przyszłości, tego roku i następnych. Będzie lepiej.

Jakub “Arathi” Nowosad

Sędzia ENnies 2013 i 2014, redaktor serwisu Gry-Fabularne.pl

Dwie rzeczy. Po pierwsze straciłem już wszelką nadzieję, że Galmadrin wyda cokolwiek więcej niż “Gaslight”. Rezygnacja z “Eclipse Phase” i opóźnianie wydania “Ars Magici” tylko potwierdza moją teorię, że każde wydawnictwo, które bierze się za polską edycję L5K 4ed ma same problemy (Klątwa L5K). Po drugie zasmuca mnie to, że zagraniczni wydawcy mają problem z dotarciem do tej części świata. Najpierw Baker, potem Pondsmith – RPG powoli umiera na konwentach, a takie zdarzenia nie pomagają. Oby Petersen dotarł do Poznania. Mógłbym jeszcze pojęczeć o trwających wojnach fandomowych, ale po co skoro jest Warhammer.

Andrzej “Enc” Stój

Twórca (“Nemezis”, “Droga ku chwale”), bloger (3k10)

Ciężko mówić o jednym, rozczarowującym wydarzeniu w roku, w którym było tak niewiele miłych niespodzianek i dobrych wieści. Rynek gier fabularnych trzyma się jak się trzyma: powstaje dużo nowych gier, z których pojedyncze doczekują się choćby jednego dodatku. Strach kupować podręcznik czy PDF bez zapoznania się z tuzinem recenzji oraz wersją demo – naciąć się na nic nie warty bubel jest bardzo łatwo. Co gorsza, wygląda na to, że zaczynamy gonić własny ogon – najpopularniejsze produkty to wznowienia starych systemów, z ceną wywindowaną do granic absurdu. Ale wiadomo, fan z dwudziestoletnim stażem kupi gry, którymi jarał się na początku swojej przygody z grami fabularnymi.

Podsumowując – rozczarowaniem dla mnie jest to, co obecnie dzieje się na rynku. Brak nowych pomysłów, wzrost cen, pakowanie podręczników niepotrzebną, wtórną treścią. Jeśli chodzi o rodzime poletko, mogę śmiało wskazać największego faila: to oczywiście rezygnacja Galmadrinu z wydania “Eclipse Phase”.

Marcin “Paladyn” Roszkowski

Tłumacz, bloger (Zwój ze Skelos)

Sklep DnDClassics. Wizards of the Coast wycofało się z rynku elektronicznych podręczników po aferze z piraceniem któregoś z dodatkowych dodatków ™. Tak naprawdę, wydawnictwo straciło kilka lat, bo szumnie zapowiadany sklep nie spełnił oczekiwań. Rozmyślano nad różnymi rozwiązaniami, brano pod uwagę różne kierunki rozwoju, a tymczasem dostaliśmy zwykłe PDF, takie jakie były sprzedawane kiedyś, albo krążą w pirackich wersjach po sieci. Spodziewałem się podręczników w formie e-booków, jakiejś łączącej je bazy danych, dostosowania do urządzeń przenośnych, a dostaliśmy to, co w ramach focha odebrano nam kiedyś. Tyle że minęło kilka lat i PDF już nie są tak rewolucyjne i przyjazne jak kiedyś.

Nikola Adamus

Blogerka (Szpon Playing Games), redaktorka (“Spotkania Losowe”, Gry-Fabularne.pl)

Nie będę oryginalna – Galmadrin, który ponownie mówi, że czegoś nie wyda. To już się stało nudne. Dlatego pozwolę sobie powiedzieć o czymś innym, czyli o opóźnieniu wydania „Designers&Dragons” Shannona Appelcline’a. Nowa edycja miała się ukazać pod koniec zeszłego roku, a tymczasem mamy niejasne doniesienia o kampanii kickstarterowej mającej ruszyć wiosną tego roku.

Redakcja tekstu:


Wojciech "Sethariel" Żółtański

Tłumaczenie:


Wojciech "Sethariel" Żółtański

Autor:


Wojciech "Sethariel" Żółtański (2063 Posts)

Kieruje działaniami całej strony Gry-Fabularne.pl, odpowiada za jej kształt i zawartość. Mistrz gry, niespełniony nauczyciel i tłumacz, handlowiec, mąż, ojciec. Gry fabularne nie przestają go fascynować, nawet "Earthdawn: Przebudzenie Ziemi" – system od którego zaczynał i na którym zjadł zęby, łącznie z administrowaniem przez wiele lat strony fanowskiej i forum.



Dowiedz się więcej:


RPG Rozczarowanie Roku

  • Pingback: Podsumowania roku 2013 ciąg dalszy | Fajne RPG()

  • Ina

    Wzruszyło mnie to, co napisała Emily. Pierwsze cztery numery ukazywały się w Oslo, kiedy nad wszystkim czuwał Matthijs Holter, potem przeniosły się do Danii pod opiekę Clausa Raasteda. Nie śledziłam duńskich losów magazynu, bo pod egidą Clausa tematyka przeniosła się trochę mocniej w stronę larpową, która mniej mnie interesowała, ale dosyć dobrze znam losy norweskie. Dla mnie Playground to była fantastyczna przygoda, ale cała inicjatywa była nękana dokładnie tymi samymi problemami, co chyba wszystkie inicjatywy fanowskie – ludzie, czas, pieniądze. Okazuje się, że z wielkim zaangażowaniem i dla czystego funu można działać tylko przez określony czas, dłużej nie da rady. Skoro dwaj prawdziwi tytani organizowania fandomu, czyli Matthijs i Claus, nie podołali, to chyba nikt nie podoła.

    To pokazuje też, że mimo wszystko na publicystykę okołogrową jest mniejsze zapotrzebowanie niż na same gry (i zupełnie nie wiem, jak ocenić to zjawisko).