Google+ Podsumowanie 2012: RPG Rozczarowanie Roku | Gry-Fabularne.pl
Pages Navigation Menu

Podsumowanie 2012: RPG Rozczarowanie Roku

Do podsumowania roku 2012 w branży gier fabularnych poprosiliśmy wydawców, twórców, blogerów i redaktorów serwisów, zarówno z Polski, jak i z zagranicy.

Całość została podzielona na trzy części: RPG Niespodzianka Roku, RPG Rozczarowanie Roku i RPG Wydarzenie Roku.

Dziś prezentujemy wam wypowiedzi dotyczące, w opinii komentujących, najbardziej rozczarowujących wydarzeń erpegowych roku 2012.

Ostatnia część podsumowania (RPG Wydarzenie Roku) zostanie opublikowana w piątek.

Tłumaczenie wypowiedzi w języku angielskim: Michał „Komondo” Komenda

Jakub „Arathi” Nowosad

Redaktor serwisu Gry-Fabularne.pl i sędzia ENnies Awards

Zapewne wpiszę się w panujący trend, ale porażką RPG roku jest dla mnie Galmadrin. Nie zrozumcie mnie źle – nie chcę hejtować, ale po prostu rozczarowałem się bardziej niż obietnicami wyborczymi. Z hukiem weszło na rynek wydając 6. edycję Zewu Cthulhu i zapowiadając Gaslight, Ars Magica i Legend of the Five Rings. Osobiście nazywam to ‚Klątwą L5R’ – póki co, każde wydawnictwo, które zabrało się za polskie wydanie czwartej edycji tej znakomitej gry poległo. Nie zmienia to jednak faktu, że to co wydawnictwo robiło z Gaslight przeszło każde pojęcie. Jeśli się nie mylę, premiera podręcznika była przekładana cztery razy. Już popularne stało się powiedzenie „wydamy później, by dopracować szczegóły”, a Gaslight jak nie było, tak nie ma. Wydawnictwo nie odpisywało na maile, nie poinformowało fanów w czym tkwi problem. Do Sieci przeniknęły plotki o wydaniu polskiej edycji Eclipse Phase (potwierdzone kilka tygodni temu), a wydawnictwo ciągle milczało. Tak nie traktuje się fanów. Jak dla mnie Galmadrin zasłużył na Odznakę RPG Rozczarowania Roku 2012.

Piotr „Ramel” Koryś

Wydawca (Wydawnictwo GRAmel)

Zdecydowanie, jak dla mnie, to sytuacja z GRAmelem. Nie wydałem tego, co planowałem, a jeszcze na dodatek mocno pozmieniała się moja sytuacja, przez różne problemy. Ale wcale to nie oznacza, że padłem – mimo, iż wielu to sugeruje.

Aaron T. Huss

Redaktor naczelny serwisu Roleplayers Chronicle, Wydawca (Mystical Throne Entertainment)

RPG Disappointment of the Year is hands-down Kickstarter/IndieGoGo; although not because of the concept or the ability to give publishers the funding they need to produce their products professionally. It is a disappointment because of the high number of let downs, drastically missed schedules, poorly assembled products, and the general abuse that has been spoken of across the Internet. Kickstarter is a great tool to fund projects that may not otherwise be produced or to fund something major of a given project (such as printing), but a publisher that cannot properly produce a high-quality product will still fail to properly produce a high-quality product even though it was funded through Kickstarter or IndieGoGo. This potentially gives professional publishers who use crowdfunding for very specific reasons (such as funding a print run) a bad reputation as customers and potential customers become hesitant to give these outlets their money.

RPG Rozczarowaniem Roku jest dla mnie Kickstarter/IndieGoGo. Oczywiście nie przez samą ideę czy możliwość przekazywania pieniędzy wydawcom, by ci mogli profesjonalnie wydać swoje produkty. Rozczarowałem się, ponieważ Internet huczy od doniesień, iż wiele firm zawodzi swoich fundatorów, nie dotrzymując terminów, wydając słabej jakości produkty i ogólnie dopuszczając się wielu nadużyć. Kickstarter to wspaniałe narzędzie, z pomocą którego możliwe jest zapewnienie wsparcia finansowego dla projektu, który bez takowego nie mógłby być zrealizowany. Nadaje się również znakomicie do finansowania najbardziej kosztownych etapów procesu wydawniczego (na przykład wydruku). Jeżeli jednak wydawca nie potrafi porządnie przygotować wysokiej jakości produktu, nie będzie tego umiał zrobić nawet, jeśli dostanie fundusze z Kickstartera lub IndieGoGo. Przez takich ludzi profesjonalne wydawnictwa, które wykorzystują crowdfunding z różnych, konkretnych powodów (na przykład do sfinansowania pojedynczego nakładu) mogą stracić zaufanie, a potencjalni klienci coraz niepewniej będą przeznaczać pieniądze na kickstarterowe projekty.

Mateusz „Darcane” Nowak

Bloger (k20)

Trudna kategoria. To może nagroda grupowa – dla wydawnictw za obsuwy wydawnicze. W tym temacie króluje oczywiście Galmadrin. Jestem ciekaw, co zapowie w tym roku, ale chciałbym zobaczyć zmaterializowanie się choć jednej z tych zapowiedzi. Nie ma też Slavii do Wolsunga, nie ma nowych gier od Portalu, nie ma Fiasco i Szarych Szeregów. Doskonale rozumiem kłopoty, złych uczuć nie żywię, podchodzę do tego ze spokojem – ale to nie zmienia faktu, że jestem rozczarowany.

Phil Vecchione

Bloger (Gnome Stew)

No D&D 5e in 2013. It took me a while to come up with something that really disappointed me this year, but if there was anything, it was that we all will have to wait longer for D&D 5e. Not that I want WoTC to release a rushed product, but I was hoping that when word of 5e was leaked, that the design team at WoTC was closer to a finished product. I have enjoyed the 5e I have played in playtesting, and I look forward to its release, whenever it comes out.

Brak piątej edycji D&D w 2013 roku. Trudno mi było przypomnieć sobie, co aż tak rozczarowało mnie w tym roku, ale jeśli już miałbym wybierać, to właśnie byłby to dłuższy czas, jaki przyjdzie nam wszystkim czekać na piątą edycję D&D. Nie żebym chciał, by Wizards of the Coast wydało niegotowy produkt. Miałem jednak nadzieję, że kiedy pojawiły się pierwsze informacje o piątej edycji, to zespół projektancki Wizard of the Coast jest bliżej zakończenia prac nad grą.  Brałem udział w testach najnowszej edycji i gra bardzo mi się spodobała. Będę niecierpliwie wypatrywał premiery, kiedykolwiek to nastąpi.

Artur „ARTUT” Machlowski

Szef działu Gier Bez Prądu w http://cdp.pl/ (dawniej CD Projekt)

Liczyłem na to, że na polskim rynku pojawi się więcej zupełnie nowych atrakcyjnych tytułów. Jeśli zaś chodzi o duże, mocne i rozpoznawalne marki to z pewnością rok 2013 będzie pod tym względem chyba duuuuużo lepszy :)

Marcin „Indoctrine” Lewicki

Twórca (Głębia Przestrzeni)

Nie jestem rokiem 2012 szczególnie rozczarowany. Raczej odczuwam pewien niedosyt w realizacji zapowiedzi. Co tutaj dużo ukrywać – Gaslight mógłby się pojawić, prawda? A to nie jedyna produkcja, która ma obsuwę (pewien dodatek do pewnego steam fantasy czy też kolejny system SF mający wyjść już parę miesięcy temu). Z drugiej strony zdaję sobie sprawę z tego, jak to wyglądać może „od kuchni”, jeśli nałoży się kilka czynników niekorzystnych na raz – bywa trudno.

Na świecie za to widzę cały czas modę na sequele, nowe dedeki, prężnie rozwijający się młotek 3 edycja oraz setki książek do świata WH40K – wiem że to nie wszystko, ale niusy tego rodzaju przyćmiewają często ciekawsze projekty.

Marcin Kuczyński

Wydawca (Wydawnictwo Menhir), Twórca (Armie Apokalipsy, Poza Czasem)

Dla mnie osobiście największe rozczarowanie zafundowaliśmy sobie z Kaśką sami – Armie Apokalipsy nie zdążyły ukazać się w mijającym roku. Termin styczniowy jest w zasadzie pewny, próbne wydruki podręcznika leżą w domu. Szkoda jednak, że nie udało się zmieścić w 2012. Mam tylko nadzieję, że dzięki poprawkom, które przesądziły o opóźnieniu premiery, system okaże się lepszy i bardziej zjadliwy dla odbiorców. Czego sobie i potencjalnym czytelnikom życzę.

Łukasz ‚Salantor’ Pilarski

Współtwórca (The Shadow of Yesterday PL)

Obawiam się, że nie będę oryginalny. Przede wszystkim Galmadrin, czyli mistrz składania obietnic bez pokrycia. Chyba nie doczekam dnia, w którym na półkach Rebela pojawią się polskie wydania podręczników do Legendy 5 Kręgów albo Ars Magica.

Na drugim miejscu plasuje się Charakternik, czyli system, który mógłby być dobry, gdyby nie masa związanych z nim problemów. Jestem pod wrażeniem, jak wiele negatywnych opinii zebrał i zarazem żal mi autora. Oby ewentualna kolejna próba okazała się lepsza.

Po trzecie Gramel i Kuźnia Gier. Wielkim fanem Wolsunga i Savage Worlds nie jestem, ale po cichu liczyłem na jakieś świeże materiały do obu systemów. Tymczasem premiera Slavii opóźniła się o rok, a gracze Brawurowych Światów owszem, mogą się zaopatrzyć w podręczniki, ale nie po polsku.

Rozczarowała mnie również sytuacja w fandomie. Dyskusje na temat kostkowania, narracji albo jakości tej czy innej gry zastąpiono rozmowami na temat feminizmu, parytetów i gwałtów na sesjach, do tego prowadzonych w wyjątkowo gorącej atmosferze. W efekcie nastąpiła „kolejna wielka emigracja” z Poltera do „niezależnej blogosfery”, powstanie facebookowej grupy „Erpegi są dla dziewczyn” i inne, wciąż dzielące już i tak mocno podzielone środowisko wydarzenia. Pozostaje mieć nadzieję, że koniec końców fandom na sporach tylko zyska.

Umberto Pignatelli

Twórca (Beasts & Barbarians)

Well, for the second year in a row, I was very close to attend Dragonmeet, but I missed it another time. I hope next year to attend the Con, and to bring a Beasts and Barbarians demo adventure!

Cóż, już drugi rok z rzędu niewiele dzieliło mnie od pojechania na konwent Dragonmeet. Niestety znów go przegapiłem. Mam nadzieję, że w następnym roku uda mi się na niego dotrzeć i zaprezentuję przygodę wprowadzającą do „Beasts and Barbarians”.

Katarzyna Kuczyńska

Wydawca (Wydawnictwo Menhir), Twórca (Armie Apokalipsy, Poza Czasem)

Hmm… Nie miałam chyba zbyt wielu erpegowych rozczarowań. Najbliżej tego jest system Johna Wicka „Houses of the Blooded”, w który miałam okazję w tym roku zagrać. Na pierwszy rzut oka bardzo mi się spodobał, z ciekawą mechaniką i nastawieniem na granie intryg w połączeniu z sandboxem. Jednak w praktyce okazało się, że pomysł Wicka na sandboxa w „Houses of the Blooded” niezbyt się sprawdza, a intrygi i relacje nie wychodzą zbyt ciekawie ze względu na mało przemyślany świat. Szkoda, bo wiązałam z tym systemem duże nadzieje.

Jakub „Erpegis” Osiejewski

Bloger (No ja nie mogę), Tłumacz, Współtwórca suplementów do gier (Wolsung, Savage Worlds)

Marvel Heroic Roleplaying – przykład jak nie należy łączyć mechaniki z narracją. Gracz jest przytłoczony nadmiarem opcji w warstwie tak mechaniki (które kości wybrać), jak i „używania karty postaci” (jakie supermoce zastosować). Szkoda, bo mogło być tak fajnie.

Andrzej „Enc” Stój

Twórca (Nemezis), Bloger (3k10.pl)

Długo by wymieniać…

Z kraju – zdecydowanie Galmadrin i CD Projekt, przy czym nieco większym rozczarowaniem okazało się to pierwsze wydawnictwo (to, że Artut nie zrobi nic dla RPG w Polsce zaskoczeniem nie było). „Zdobywanie” kolejnych licencji i zawalanie terminów przez Galmadrin to koncertowy przykład tego, jak położyć erpegowy biznes – co gorsza, to droga, którą poszły wcześniej inne wydawnictwa. Niewyciągnięcie wniosków z porażki Imaginatora jest moim skromnym zdaniem sztuką, którą warto wyróżnić jako polska porażka 2012 roku.

Z rynku anglojęzycznego największy zawód sprawiła mi nowa edycja D&D. Każda wcześniejsza wersja systemu prezentowała jakąś wizję, niekoniecznie uniwersalną dla fantasy (np. 4e była bardzo mocno sprofilowana), ale zdecydowanie nowatorską. D&D Next wyłamuje się z tego schematu. Jako „edycja dla wszystkich” w moich oczach jest raczej „edycją dla nikogo” – materiały udostępnione do testów przekonują mnie, że nie będzie ani tak szybka, jak pierwsze D&D i AD&D, ani tak ciekawa z taktycznego punktu widzenia, jak 4e.

Eloy Lasanta

Wydawca (Third Eye Games), Twórca (Apocalypse Prevention Inc, Mermaid Adventures)

I’m a big believer in bad things becoming opportunities. For me, Sean Patrick Fannon leaving One Bookshelf is a huge disappointment. He did such a good job reaching across to publishers and creators and inspiring them to create amazing works. He was the personality of the group and will leave a big hole to fill (which they are doing pretty well so far). On the flip side, he left to pursue his own work with Evil Beagle Games. Check him out and support his works. It’ll be worth your while in the end.

Mocno wierzę, że niepowodzenia otwierają nowe możliwości. Odejście Seana Patricka Fannona z One Bookshelf było dla mnie dużym rozczarowaniem. Robił kawał dobrej roboty, współpracując z wydawcami i autorami, inspirując ich do tworzenia cudownych rzeczy. Był bardzo ważny dla całej grupy i zostawił po sobie ogromną pustkę, którą ciężko będzie wypełnić (póki co jego byli koledzy radzą sobie z tym całkiem nieźle). Z drugiej jednak strony Fannon odszedł, by zająć się własnymi projektami w wydawnictwie Evil Beagle Games. Zajrzyjcie do niego i przyjrzyjcie się jego grom. Jestem pewien, że nie pożałujecie.

Grzegorz „Proxy” Marsollek

Bloger (Headcrash.pl), Twórca (Legendy Ethshar)

Ogromnym rozczarowaniem jest dla mnie emigracja GRAmela na Zachód. To właśnie Piotrek i wydanie po polsku Savage Worlds obudziły mnie z letargu, w jaki wpadłem po zamknięciu „Magii i Miecza”. Rozumiem go. Ani polski, słaby rynek, ani polski fandom nie sprzyjają takim wydawcom jak GRAmel. Kolejny raz przekonałem się, że polski fandom toczy dziwna choroba.

Do totalnych nieporozumień zaliczyłbym reedycję „Cyberpunka 2020” i wydanie po kilkunastu latach „Castle Falkenstein”. Zrobiono dobrze chyba tylko kolekcjonerom. Po co wydawać trupa skoro na rynku właśnie pojawiło się bijące go na głowę „Interface Zero”? I robić konkurencję rodzimemu „Wolsungowi”, który okazał się na tyle dobry, że stał się towarem eksportowym? Śmiech na sali.

Jacek „Darken” Gołębiowski

Wydawca (Gindie), Bloger (Po prostu Darken)

Rok 2012 nie przyniósł dużej liczby gier wydawanych niezależnie, przez fanów dla fanów. Oto co przychodzi mi na myśl:

  • Red Dream (PDF)
  • Głębia Przestrzeni
  • Kwiat Paproci (Finalista Rzutu na Inicjatywę)
  • 2280 (PDF)
  • Wyspa (Finalista konkursu na grę RPG; gra została wydrukowana w informatorze Coperniconu)
  • Afterbomb Madness*
  • Charakternik: Magią i mieczem**

Jeżeli wliczyć gry konkursowe z XIX edycji Nibykonkursu, ta liczba niesamowicie skacze do góry. Problem z tym konkursem jest jednak taki, że osoby zgłaszające na niego gry nie tworzą poza jego ramami swoich gier. Coś się dzieje, ale za mało, aby zastąpić wcześniejsze, regularne linie wydawnicze. Mam nadzieje, że to się zmieni w 2013 roku, ale na razie marnie to wygląda. Chciałbym w przyszłości móc mówić o polskiej myśli w tworzeniu gier rpg.

*Chociaż nie wiem na ile potraktować grę Rafała Olszaka, w końcu prowadzi regularne wydawnictwo oraz profesjonalną kampanię reklamową. W końcu Neuroshimę też można potraktować w ten sposób.
**Gra była ciekawym sposobem na zarobienie pieniędzy, aby móc potem wydać drugą grę. Do tej pory głowię się, dlaczego po prostu nie mógł dopracować tej drugiej gry i uruchomić przedsprzedaż, aby zdobyć pieniądze na pokrycie kosztów druku?

Adrian „Borejko” Kuc

Bloger (gryfabularne.blogspot.com)

Jak się jest blogerem zależnym (jak ja) to chce się być profesjonalnym niczym niezależni dziennikarze i redaktorzy portali czy serwisów. Dlatego zaesejuję jak Oni.

Moim zdaniem Rozczarowaniem Roku 2012 był fundom (nie mylić z fandomem) i jego odpryski. Tutaj każdy członek fundomu jest większy od kolejnego. To oni stanowią o potencji RPG w Polsce i dlatego jako Rozczarowanie Roku wybieram cały fundom ex aequo. Są siebie warci.

Wojciech „Sethariel” Żółtański

Redaktor naczelny serwisu Gry-Fabularne.pl

Od polskiego rynku (choć w tym roku powinienem go chyba określić zaledwie straganikiem) nie oczekiwałem zbyt wiele, więc nie miałem się czym rozczarować. Może jedynie poziomem dyskusji na najpopularniejszych serwisach (i blogach) związanych z grami fabularnymi.

Największym rozczarowaniem roku 2012 – choć tak naprawdę zaczął się już rok wcześniej – był dla mnie rozpad ekipy w wydawnictwie RedBrick, odpowiedzialnej między innymi za trzecią edycję „Earthdawna”. Konflikt z właścicielem dotyczący wizji wydawnictwa doprowadził niestety do odejścia wielu wartościowych twórców. Szczególnie żal mi Carstena Damma, który w realizowane projekty włożył wiele wysiłku i serca, zawsze będąc otwartym na fanów i ich opinie.

Z drugiej strony w nowym, założonym przez Carstena Damma i Kathy Schad, wydawnictwie Vagrant Workshop ekipa wreszcie może rozwinąć skrzydła i pracować nad projektami, które wcześniej nie mogły być realizowane z braku czasu lub możliwości. Jak na razie radzą sobie chyba lepiej niż utworzone na zgliszczach RedBricka nowe FASA i w 2012 roku wydali już kilka ciekawych gier indie.

Ignacy Trzewiczek

Wydawca (Wydawnictwo Portal)

Rozczarowaniem roku jest dla mnie zachowanie wydawnictwa Galmadrin, które przez cały rok kręciło na temat tego, kiedy wyjdzie polska edycja dodatku Gaslight. Ilość oświadczeń jakie się ukazywały w tej sprawie osiągnęła poziom absurdu, a każde kolejne oświadczenie było bardziej zadziwiające.

Oczekiwałbym postawienia sprawy prosto i szczerze: „Nie mamy funduszy na druk dodatku”, albo „Nie potrafimy tego wysłać do druku”, albo „Nie mamy gotowego tłumaczenia”… powiedzieć wprost i szczerze co się dzieje. Tymczasem cały rok byliśmy karmieni kolejnymi oświadczeniami, które – gdyby je zebrać do kupy, układają się w iście bluźnierczą historię.

Michał „Selekos” Selke

Twórca (Void Dancers)

Bardzo dużym rozczarowaniem było dla mnie ogłoszenie o rozwiązaniu White Wolfa (teraz trzymam kciuki za Onyx Path Publishing).

Natomiast jeśli chodzi o rynek polski, to kolejnym rozczarowałem jest dla mnie… fakt, że nie wyrobiliśmy się z „Void Dancers” w tym roku, ale nie będę się na ten temat rozpisywał, gdyż właśnie przygotowujemy kolejną „informacje prasową” (ale i tak coś czuję, że trolle internetowe znowu będą chciały nas zjeść żywcem).

Maciej „Ammon” Banasik

Twórca serwisu ZewCthulhu.pl

Nie ukrywam, że liczyłem na szybkie wydanie polskiej edycji „Cthulhu by Gaslight”. Miałem nadzieję, że wszystko ruszy z kopyta i w tym roku będziemy już mogli spokojnie oczekiwać kolejnych dodatków. Niestety stało się trochę inaczej, ale wciąż nie tracę nadziei.

Robert Ogłodziński

Twórca serwisu AncientScroll.pl

Cały rok był rozczarowujący, gdy patrzę na branżę. Ale żeby nie było, że rzucam kamieniem na oślep: najbardziej rozczarowany jestem tym, że nie udało mi się odpalić projektu lvlup.it. Liczę, że w 2013 się uda.

Nikola „Szponer” Adamus

Blogerka (Szpon Playing Games), Sędzia Pucharu Mistrza Mistrzów

Wydawnictwo Galmadrin ponownie przesunęło premierę „Gaslight: Cthulhu w świetle gazowych latarni”. Niewiele osób wierzy, że ten podręcznik kiedykolwiek się ukaże. Podobnie zresztą, jak inne zapowiedziane podręczniki, takie jak piąta edycja „Ars Magica”. Galmadrin stracił u mnie zaufanie, zwłaszcza że ich tłumaczenia odnośnie premiery „Gaslight” są niezwykle mętne, zaś wydawnictwo bierze się za kolejny projekt, którym jest wydanie w Polsce „Eclipse Phase”. Wątpię, żeby im się to udało.

Kordian „Sil” Krawczyk

Bloger (GryNarracyjne.pl)

Polskie serwisy RPG, a szczególnie erpegowa agonia Poltera – chyba ostatniego w miarę sensownego z nich – a na dobitkę falstart ciekawie zapowiadającej się strony gryfabularne.pl. Polter, będący dla mnie swego czasu centrum erpegowych dyskusji, źródłem wieści i kopalnią wiadomości czy inspiracji, dziś w tym aspekcie przypomina raczej zapyziały dom kultury pośród wysypiska śmieci. Może po prostu już jestem na pewne rzeczy za stary, a może wyczerpała się formuła tego typu serwisów. Zwłaszcza, że na horyzoncie nie widać następców. Równie rozczarowujący, o ile nie bardziej, jest dla mnie stan obecny strony gryfabularne.pl. Ten szumnie zapowiadany, sensownie pomyślany i ciekawie zaprojektowany portal do świata gier fabularnych, po pół roku przypomina raczej niedorobioną zapleczówkę. Nie wnikam czy zabrakło chęci, czasu, feedbacku, widocznych efektów… Wielka szkoda tej oryginalnej inicjatywy.


Dowiedz się więcej:


RPG Rozczarowanie Roku

  • Salantor pisze: „Rozczarowała mnie również sytuacja w fandomie. Dyskusje na temat kostkowania, narracji albo jakości tej czy innej gry zastąpiono rozmowami na temat feminizmu, parytetów i gwałtów na sesjach, do tego prowadzonych w wyjątkowo gorącej atmosferze. W efekcie nastąpiła „kolejna wielka emigracja” z Poltera do „niezależnej blogosfery”, powstanie facebookowej grupy „Erpegi są dla dziewczyn” i inne, wciąż dzielące już i tak mocno podzielone środowisko wydarzenia. Pozostaje mieć nadzieję, że koniec końców fandom na sporach tylko zyska.”

    Fandom nie jest jedną wielką szczęśliwą rodzina. Najwyraźniej oprócz „kostkowania, narracji albo jakości tej czy innej gry” można toczyć interesujące dyskusje na temat feminizmu w RPG, gwałtów na sesjach (sam zresztą pisałeś, że na sesjach ten problem występuje) czy przedstawienia postaci kobiecych w podręcznikach (ilościowego i jakościowego). Grupa „Erpegi są dla dziewczyn” na dzień dzisiejszy liczy 254 członkinie (z których większość komentuje) – więc najwyraźniej jest taka potrzeba. Podział środowiska, o którym mówisz, w tym przypadku nie występuje: w e-fandomie większość z nich się nie udziela (choć wśród organizatorek i uczestniczek, graczek i mistrzyń gry znajdziesz wiele kobiet) – i pytanie „dlaczego się tak dzieje” jest zasadne. Podział nie występuje również dlatego, że nadal członkinie jednej grupy mogą udzielać się w innych, jeśli uznają, że chcą i mogą.

  • Bardzo fajny pomysł mieliście w tym roku na te podsumowania w częściach, dobrze się to czyta.

    Specjalne wyróżnienia ode mnie dla Salantora „miejmy nadzieję, że fandom zyska na sporach” (tak, na pewno zyska, na sto procent :P) i trzewika (przypominając sobie politykę informacyjną Portalu – Mon2, RPO – aż parsknałem śmiechem czytając jego notkę; przyganiał kocioł garnkowi :-).

  • Akashne/ Maja, Córka Zegarmistrza

    Chciałabym tylko stwierdzić, że grupa tylko dla pań powstała nie w celu dzielenia, ale wręcz przeciwnie – łączenia. Bab w środowisku nie ma aż tak mało, ale gdzieś się gubią jakby, mało odzywają.
    Ja w tej grupie się dobrze bawię, załapałam kilka fajnych kontaktów, wzięłam udział w kilku dyskusjach… Kto wie, może z tego co fajnego wyjdzie?
    Ale flejm wynikły z samego faktu istnienia tej grupy to coś zupełnie innego… Tylko czy winne temu są baby, że se własną grupę założyły czy grupa hejterów? Nie wiem.