Google+ Podsumowanie 2012: RPG Niespodzianka Roku | Gry-Fabularne.pl
Pages Navigation Menu

Podsumowanie 2012: RPG Niespodzianka Roku

Do podsumowania roku 2012 w branży gier fabularnych poprosiliśmy wydawców, twórców, blogerów i redaktorów serwisów, zarówno z Polski, jak i z zagranicy.

Całość została podzielona na trzy części: RPG Niespodzianka Roku, RPG Rozczarowanie Roku i RPG Wydarzenie Roku.

W pierwszej kolejności prezentujemy wam wypowiedzi dotyczące, w opinii komentujących, najbardziej zaskakujących wydarzeń erpegowych roku 2012.

Pozostałe części podsumowania (RPG Rozczarowanie Roku i RPG Wydarzenie Roku) opublikujemy w kolejnych dniach.

 

Jakub „Arathi” Nowosad

Redaktor serwisu Gry-Fabularne.pl i sędzia ENnies Awards

O mało z krzesła nie spadłem, gdy korzystając ze swych nekromantycznych zdolności CD Projekt i Mike Pondsmith wskrzesili wydawało się martwy system – Cyberpunk 2020. Rzecz jasna całość ma się do wydania gry komputerowej, ale podane informacje wskazują także na wydanie papierowej gry fabularnej. Cyberpunk V 3 było porażką jakich mało, więc nowy Cyberpunk powinien być tym, czego fani oczekują. Mroczny świat CP 2020 i przeniesiony na PeCety Interlock – to nie może się nie udać. Choć jest pewna niewielka szansa, że gra zamieni się w złowrogiego licza, to i tak sama informacja była dla mnie (i zapewne nie tylko dla mnie) większą niespodzianką niż choćby wydanie Zamku Falkenstein (niewiele większą, ale jednak). Teraz trzeba tylko przeładować i znów recytować „Srebrny w mózgu chip, wolnym czyni mnie…”

Piotr „Ramel” Koryś

Wydawca (Wydawnictwo GRAmel)

Nie ukrywam, że dla mnie największą niespodzianką była wyraźna zmiana pewnego wydawcy. Nie dość, że wydał fajną grę, to jeszcze zachowuje się zupełnie inaczej niż wcześniej. Oby tak dalej! Do tego – wydanie Castle Falkenstein, po tylu latach. Spora niespodzianka.

Aaron T. Huss

Redaktor naczelny serwisu Roleplayers Chronicle, Wydawca (Mystical Throne Entertainment)

RPG Surprise of the Year… this is tough as there are so many. There was Hero Games only funding major books through Kickstarter. Palladium Books funding print runs through crowdfunding. Adamant Entertainment bogged down by Far West, thus selling off ICONS to Steve Kenson and Worlds of the Apocalypse to Super Genius Games. Evil Hat Productions parting ways with Ryan Macklin. The upcoming return of TSR (Games). And of course all this excitement over D&D Next. However, I think the biggest surprise this year is the reemergence of FASA Games and the acquisition of all RedBrick, LLC titles into FASA’s new catalog, bringing Earthdawn back home and reinvigorating their entire line of products (such as the revised editions of Fading Suns and Blue Planet, and the Savage Worlds and Pathfinder versions of Earthdawn).

Mateusz „Darcane” Nowak

Bloger (k20)

Zaskoczył mnie TSoY. Nie dlatego, że wyszedł, nie dlatego, że w dobrej jakości, z dobrymi ilustracjami i w dobrych terminach. Nie chodzi o PDF ani o nadchodzącą drugą edycję, nie chodzi nawet o to, że to mimo wszystko indie. Jasne, to wszystko składa się na bardzo (w moich oczach) pozytywny wizerunek gry. Zaskoczyli mnie Darken i spółka swoją determinacją. Pokazali, że można. A najbardziej cieszę się z ciepłego przyjęcia The Shadow of Yesterday.

Phil Vecchione

Bloger (Gnome Stew)

Masks wins the Gold ENnie. This one is a bit selfish, as I am one of the authors of Masks: 1,000 Memorable NPCs for Any Role Playing Game. When Masks was nominated for Best RPG Supplement, we at Engine Publishing/Gnome Stew were pretty excited, and at the same time, pretty nervous. We were nominated with some pretty established industry lines: Paizo, Mutants & Masterminds, Shadowrun, etc. When the announcement was made, we were overcome with joy, and there was quite a bit of celebrating in out seats and while heading up to the stage. That award showed us just how much the community connected with what we had done, as well as showing that a very small publisher can produce a product that stands shoulder to shoulder with some of the most established publishers.

Artur „ARTUT” Machlowski

Szef działu Gier Bez Prądu w http://cdp.pl/ (dawniej CD Projekt)

Na pewno chyba największą niespodzianką był dla mnie dalszy rozwój sprzedaży marki Neuroshima. Nowe dodatki, nowe produkty… ten system wciąż żyje, rozwija się i mam wrażenie, że Portal nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tej sprawie. Bardzo mnie to cieszy, bo zawsze kibicowałem Neuroshimie. Oby tak dalej!

Marcin „Indoctrine” Lewicki

Twórca (Głębia Przestrzeni)

Zamek Falkenstein – system z poprzedniej epoki, który po około dekadzie od pierwszej zapowiedzi pojawił się na rynku. Ciekawostka głównie dla kolekcjonerów myślę, chociaż na przykład moja żona (która nie przepada za RPG) stwierdziła że to może być ciekawsze niż nowsze systemy.

Charakternik – nie znam systemu, poza okazyjnym przekartkowaniem i próbkami z netu. Wygląda specyficznie i chyba to nie jest przemyślana książka. Za to opinia jaką zebrała w fandomie jest tak miażdżąca że zasługuje na miano niespodzianki. Od czasów „Złego Cienia” chyba nic nie zostało tak skrytykowane.

Innych niespodzianek nie odnotowałem, ale przyznam że nie śledzę aż tak bardzo rynku zagranicznego.

Marcin Kuczyński

Wydawca (Wydawnictwo Menhir), Twórca (Armie Apokalipsy, Poza Czasem)

Krótko: „Afterbomb”. Najpierw była „Robotica”, która nie spotkała się ze szczególnie życzliwym odbiorem. Potem były wypowiedzi jej twórcy, które nawet umiarkowanych krytyków zmieniły w zaciekłych wrogów systemu. Na koniec pojawiła się reklama kolejnego dzieła, która skutecznie raz jeszcze upewniła wszystkich w przekonaniu, że po nowym systemie można się spodziewać wyłącznie najgorszego. I co? I wyszedł zupełnie przyzwoity „epreg”. Czy fenomenalny? Pewnie nie, ale na pewno nie gorszy od wielu innych premier ostatnich lat, a przy tym z pomysłem, nieźle napisany, w przyzwoitej cenie. Dlatego, jako jeden z wielkiej rzeszy krytyków, muszę posypać głowę popiołem – oby tak dalej, teraz mogę spokojnie czekać na kolejne tytuły twórcy Robotiki.

Łukasz ‚Salantor’ Pilarski

Współtwórca (The Shadow of Yesterday PL)

To był dziwny rok. Z jednej strony Nibykonkurs, Rzut na Inicjatywę, konkursy na scenariusze (w tym Quentin, nietypowo posiadający pięciu zwycięzców) i coraz to kolejne fanowskie projekty, z których niektóre (Głębia Przestrzeni chociażby) zostały wydane drukiem, z drugiej zaś duże milczenie ze strony wydawnictw. Erpegowy ruch w Polsce przeszedł w ręce hobbystów, gromadzących się między innymi wokół Karnawału Blogowego RPG i być może jest to dobry kierunek. Kokosów i tak z tego nie będzie, czego dowodzi przerzucenie się Portalu na produkty okołoneuroshimowe (Tactics, planszówki) oraz rozwój pionu Veto Kuźni przy posusze działu Wolsunga.

Do tego wszystkiego powrócił Rafał Olszak, który nie dość, że wydał całkiem niezłą Afterbombę, to jeszcze zachowuje się wyjątkowo przyzwoicie. Ba, pracuje nawet nad dodatkiem, czemu przyklaskuje niemała grupa fanów postapo.

Ze spraw zagranicznych na pewno zdziwiły mnie sumy, jakie przyniosły zbiórki na Kickstarterze (chociażby Monte Cook, którego ponad cztery i pół tysiąca osób wsparło jego projekt, Numenerę, ponad 517 tysięcy dolarów). Może rzeczywiście taki model finansowania jest przyszłością branży?

Umberto Pignatelli

Twórca (Beasts & Barbarians)

I am a father-in-waiting so part of my attention is now focused on games I could play (with some years of patience, of course) with kids. Hero Kids – Fantasy RPG was a nice surprise. You can find it for few bucks at rpgnow. It is a game where heroes actually are kids, and it is specifically tailored for young, illitterate players. The character sheet, for example, is almost totally wordless, and the cardboard minis included in the pdf can be colored by the kids. I eagerly wait to play it with my son/daughter!

Katarzyna Kuczyńska

Wydawca (Wydawnictwo Menhir), Twórca (Armie Apokalipsy, Poza Czasem)

Najmilszą niespodzianą tego roku była zdecydowanie nowa edycja Wilkołaka (a przynajmniej uruchomienie projektu). Wilkołak był przez długie lata moim ulubionym systemem, to w nim zdobyłam szlify jako Mistrzyni Gry, dawno temu organizowaliśmy nawet cały osobny konwent, poświęcony Wilkołakowi – zakręciła mi się łezka w oku na wspomnienie Kłakonów, wszystkich tych LARPów i sesji. Niespodzianką było również to, że można wydawać nawet tak drogie podręczniki do (umówmy się) raczej niszowego systemu, poprzez Kickstartera. Może to przyszłość małych wydawnictw gier RPG?

Jakub „Erpegis” Osiejewski

Bloger (No ja nie mogę), Tłumacz, Współtwórca suplementów do gier (Wolsung, Savage Worlds)

– Wiele produktów Savage Worlds. Bardzo, bardzo niedobra konwersja Earthdawna, całkiem niezły Wonderland, HoE Reloaded a w Polsce rewelacyjna edycja Deadlands Reloaded. Jako osobisty sukces doliczam sobie oczywiście autograf Shane’a Hensleya na Piekle na Ziemi.

– 13th Age. Ciekawa wariacja na temat d20 – zamiast kostkologii i figurek na planszy autorzy (w tym designerzy trzeciej i czwartej edycji dedeków) proponują 10-poziomowe klasy i osobiste związki z jedną z 13 ikon bogatego świata. Podoba mi się znacznie bardziej niż Pathfinder!

– Swoją drogą, nie jestem przekonany do zmian w playtestach D&D Next. Mam wrażenie że wyjdzie z tego potworek, który nie będzie podobał się nikomu.

– Udostępnienie systemu WARP – sympatycznej mechaniki wykorzystanej w kultowej grze Over the Edge, przodka systemów „aspektowych” jak Fate czy PDQ.

– Polskie wydanie Castle Falkenstein. Tłumaczenie bardzo zgrzyta; praktycznie na każdej stronie mógłbym znaleźć jakiś kwiatek, ale nieuczciwe z mojej strony byłoby wyliczanie tego. W gruncie rzeczy to klasyka RPG i jestem bardzo zadowolony mając książkę na mojej półce. Zapowiadana na rok 2001 gra ukazała się z rekordowym jak na polski fandom poślizgiem, łagodząc nieco przedłużającą się obsuwę Slawii.

Andrzej „Enc” Stój

Twórca (Nemezis), Bloger (3k10.pl)

W Polsce moim zdecydowanym numerem jeden jest Zamek Falkenstein. Może i tłumaczenie ma fatalne (mnie osobiście się tę książkę bardzo dobrze czytało), może wyszedł o dziesięć lat za późno, ale wiele lat ostrzyłem sobie zęby na ten system i cieszę się, że w końcu się ukazał. Na pewno będzie kurzył się na półce (mam kilka gier, które – mając czas – wypróbowałbym chętniej), ale z historycznego punktu widzenia lektura ZF była bardzo ważna.

Z wydarzeń na świecie zdecydowanie D&D Next. Nie dlatego, że WotC zapowiedziało nową odsłonę Dungeons & Dragons, ale z powodu tego, jak ma wyglądać sam system, otwartych beta-testów i idei połączenia różnych edycji (swoją drogą, wznowionych w druku). Niestety, niespodzianka roku jawi mi się również jako wielka porażka – pierwsza edycja D&D, która kopiuje różne (niepasujące IMO do siebie) elementy, tworząc „nową” jakość.

Eloy Lasanta

Wydawca (Third Eye Games), Twórca (Apocalypse Prevention Inc, Mermaid Adventures)

My own personal surprise was seeing Mark Rein-Hagen reentering the industry. He’s such a legend in RPGs and has had such an influence, I have to say that it’s a awesome thing to see him back. His Democracy board game did really well on Kickstarter because of it, so it’s obvious I’m not alone.

Grzegorz „Proxy” Marsollek

Bloger (Headcrash.pl), Twórca (Legendy Ethshar)

Zdecydowanie „TSOY” i „Głębia Przestrzeni”. Mimo, iż nie grałem w żadną z tych gier, bardzo kibicuję Darkenowi i Indoctrine. Konkluzja? Nie poddawać się i mieć głęboko w duszy co o tobie mówią, nie wdawać się w chore dyskusje i konsekwentnie robić swoje. Role-playing to przede wszystkim zabawa, a wydaje mi się, że niektórzy o tym zapomnieli. Oczywiście nie mógłbym nie wspomnieć o wydaniu na zachodzie „Nemezis” i „Wolsunga”. Potrafimy, mamy ikrę, umiemy robić dobre gry (chociaż wcale nie musimy być oryginalni). Sukces znajomych, ale cieszy jak swój własny.

Jacek „Darken” Gołębiowski

Wydawca (Gindie), Bloger (Po prostu Darken)

To Numenera Monte Cooka, która zebrała 517000$ od 4658 osób. Prawdę mówiąc, gra mnie zupełnie nie interesuje, ale fakt, że osoba ze znanym nazwiskiem potrafi zebrać tak duże pieniądze na wydanie własnej gry jest szokujące. Pokazuje to siłę Kickstartera, ale potwierdza także drogę jaką już jakiś czas temu obrały gry fabularne, czyli odejście od starego modelu wydawniczego.

Wydawać się mogło, że będziemy odchodzić od modelu druku masowego na rzecz druku na żądanie. Wtedy pozostawałby koszt znacznie mniejszy, bo opłacenia grafik, redakcji i innych podobnych kosztów. Jednak dzięki publicznym zbiórkom pieniężnym na konkretne cele, można nie tylko zebrać pieniądze na pokrycie tych kosztów, ale także na zdobycie finansowego zabezpieczenia na masowy wydruk. Oczywiście, mało kto dostąpi tej możliwości, ale ta możliwość jest po prostu ekscytująca.

Oprócz tego warto spojrzeć na Dice Ring oraz Fate Core. Pierwsze to kości w formie pierścionków, które zebrały 344 tysiące dolarów, zaś Fate Core to bardzo ciekawa gra Evil Hat Productions, która zdobyła 230 tysięcy dolarów i co ciekawe, przed nią jeszcze prawie miesiąc zbierania pieniędzy. Raczej nie przebiją Monte Cooka, ale kto wie? Możecie obserwować prognozy zbiórki na Kicktraq. Obecnie to narzędzie przewiduje uzbieranie 370 tysięcy. Masakra.

Adrian „Borejko” Kuc

Bloger (gryfabularne.blogspot.com)

Jak się jest blogerem zależnym (jak ja) to chce się być profesjonalnym niczym niezależni dziennikarze i redaktorzy portali czy serwisów. Dlatego zaesejuję jak Oni.

Moim zdaniem Niespodzianką Roku 2012 był fundom (nie mylić z fandomem) i jego odpryski. Tutaj każdy członek fundomu jest większy od kolejnego. To oni stanowią o potencji RPG w Polsce i dlatego jako Niespodziankę Roku wybieram cały fundom ex aequo. Są siebie warci.

Wojciech „Sethariel” Żółtański

Redaktor naczelny serwisu Gry-Fabularne.pl

Trochę tych niespodzianek w 2012 roku było. Począwszy od zapowiedzi wydania i rozpoczęcia otwartych betatestów kolejnej edycji Dungeons & Dragons – gry w popkulturze nadal będącej synonimem gier fabularnych – poprzez sukcesy zbiórek na Kickstarterze na różne projekty erpegowe, z rekordową zbiórką Monte Cooka (Numenera) na czele, skończywszy na przetasowaniach w wydawnictwach oraz pojawieniu się na rynku nowych wydawnictw, korzystających z dorobku lub samej nazwy starych, zasłużonych dla historii RPG firm (FASA, TSR).

W Polsce zaskoczeniem mogły być ocieplenie swojego wizerunku przez Rafała Olszaka, który ponadto wydał w stosunkowo niskiej cenie całkiem niezły system, oraz partyzanckie wręcz wydania – bez większej promocji – systemów 2280 (God Games Cooperative) i Zamku Falkenstein (Copernicus Corporation).

Numerem jeden jednak dla mnie jest Jakub „Arathi” Nowosad sędzią ENnie Awards. Z dwójki startujących do jury tego prestiżowego konkursu Polaków sądziłem, że to Robert Ogłodziński będzie miał większe szanse wygrania (wybacz, Arathi). Byłem w błędzie. Tym bardziej cieszę się, że Jakub dołączył do redakcji naszego serwisu.

Razem z wydaniem anglojęzycznych Nemezis i Wolsunga, udział Polaka w roli sędziego ENnie Awards tworzy bardzo fajny trend dotyczący obecności Polski w światowej branży gier RPG. Mam nadzieję, że w 2013 roku ten trend się utrzyma.

Ignacy Trzewiczek

Wydawca (Wydawnictwo Portal)

Wydanie Zamku Falkenstein.

Premiera tej gry fabularnej – uroczysta! – była przewidziana na 1 maja 2001 roku. Pamiętam to dość dokładnie… bowiem miała mieć miejsce na konwencie Dracool, którego byłem głównym organizatorem.

Jak łatwo się domyślić, z uroczystej premiery nic nie wyszło, a Zamek był przez lata zapowiadany, że się ukaże.

Kiedy już wszyscy o nim zapomnieli, bum, huknęła wieść, że się ukaże. Byłem pewien, że to jakiś fejsbukowy żart, mem krążący po sieci…

Bardzo się zdziwiłem, gdy zapowiedź okazała się prawdziwa i Zamek się ukazał.

Michał „Selekos” Selke

Twórca (Void Dancers)

Mieliśmy w Polsce wręcz eksplozję autorskich gier RPG (2280, Głębia Przestrzeni, Charakternik etc.). Jednak z pewnością największą i bardzo pozytywną niespodzianką było wydanie gry Afterbomb Madness (i jestem pewny, że nie tylko ja tak myślę) – ekspresowe i ładne wydanie, dobra promocja w internecie (no może z wyjątkiem zdjęcia modelki :>). Śledzę Afterbomb od pierwszej zapowiedzi i mogę spokojnie napisać, że moim zdaniem Afterbomb Madness jest o wiele ciekawszym i przyjemniejszym tytułem niż jej główny konkurent w Polsce (Neuroshima).

Maciej „Ammon” Banasik

Twórca serwisu ZewCthulhu.pl

Z mojej perspektywy najważniejszą niespodzianką zeszłego roku była zapowiedź Call of Cthulhu 7 (chociaż pierwsze plotki pojawiły się już w 2011). Ma to być w gruncie rzeczy pierwsza edycja, która wprowadza istotne zmiany mechaniczne w stosunku do swoich poprzedniczek. Nic dziwnego, że w środowisku zawrzało, a każdy najdrobniejszy przeciek jest szeroko komentowany.

Robert Ogłodziński

Twórca serwisu AncientScroll.pl

RPGowo szału nie było. Ale są trzy gry, który zwróciły moją uwagę (z różnych względów).

1. Bare Bones RPG – bezpretensjonalny eRPG w trochę oldschoolowym stylu. W sumie wiele jest podobnych, ale Kości zainteresowały mnie najbardziej.

2. Kingdoms of Amalur: Reckoning – komputerowy RPG, udany miks hack & slasha z dość wciągającą fabułą. Na kilometr czuć, że zrobiono go w świecie, gdzie RPG to synonim D&D. Ale wiecie co? Ubawiłem się grając w Reckoning po pachy. Reasumując: przeciętny cRPG od którego nie ma co wymagać za wiele, ale gwarantuje epicki wygrzew.

3.Pierwsza planszówka zrobiona przez kreatywny kolektyw Lans Macabre. Chłopaki kipią pomysłami – świetnie, że wreszcie wydali coś profesjonalnie.

Nikola „Szponer” Adamus

Blogerka (Szpon Playing Games), Sędzia Pucharu Mistrza Mistrzów

Po raz pierwszy na Pucharze Mistrza Mistrzów pojawiła się kamera nagrywająca sesje, co powinno oddalić zarzuty o braku transparentności tego konkursu. Za nagrania jest odpowiedzialny Raport Obieżyświata. Co prawda nie będą to filmy prezentujące wszystkie sesje w całości, RO skupiło się przede wszystkim na tych finałowych, niemniej jednak wydaję mi się, że nawet takie fragmentaryczne ujęcie sesji pozwoli innym ocenić zarówno tych, którzy wygrali, jaki i sędziów, którzy zadecydowali o wyniku.

Kordian „Sil” Krawczyk

Bloger (GryNarracyjne.pl)

Nibykonkurs Reaktywacja – stareńki polski konkurs autorkowy, reaktywowany na nowych zasadach jako taki mały polski Game Chef, okazał się niesamowitym sukcesem. Powstało nań dziewiętnaście mniej lub bardziej dopracowanych szkiców gier, wiele naprawdę oryginalnych, czy w innych aspektach interesujących. Warto podkreślić, że nadesłane projekty reprezentowały różne szkoły, a ich autorzy wywodzili się z różnych – za przeproszeniem – kręgów. Przy tym cała inicjatywa ruszyła i wartko potoczyła się do finału po prostu dzięki odrobiny chęci ze strony paru osób – z wzajemnymi ocenami i recenzjami prac, z fundowanymi przez samych uczestników nagrodami. Owszem, nie obyło się bez paru niedociągnięć, ale i tak moim skromnym zdaniem wyszło super. Niestety, konkurs bynajmniej nie ożywił kiedyś prężnego forum systemów autorskich, ale całkiem możliwe, że nawiązane dzięki niemu kontakty zaowocują jeszcze w przyszłości. Tym czasem już nie mogę doczekać się kolejnej edycji, która – mam nadzieję – wypadnie jeszcze fajniej.

Maciej „lucek” Sabat

Tłumacz, Współtwórca (Wolsung), Organizator i uczestnik konwentów

Crowdfunding po polsku.

Od 2008 zdążyliśmy się już przyzwyczaić do Kickstartera i Indiegogo. Ba, niektórym udało się nawet przepłakać dziesiątki nocy w związku z tym, że takie fajne a u nas nie ma. Aż tu nagle, jak Filip z konopii wyskoczył sobie w internetach portal polakpotrafi.pl. Oranyboskie! Teraz każdy Darken czy Sethariel mogą wejść na stronę i rozpocząć kampanię na rzecz wyprodukowania gry RPG. Jak łatwo się domyślić, z dziesiątków narzekaczy po crowdkasę nie wyciągnął ręki żaden. „Abo ten fiskus zły, ludziom żyć nie daje i w ogóle trzeba mieć, żeby mieć”. Sytuacja jak w czeskim filmie: nie ma słonia? Tragedia! Jest słoń? Jeszcze gorzej.

Pod sam koniec roku wypłynął projekt ustawy o zbiórkach publicznych, której założenia przygotowało Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Nowe przepisy mają znieść obowiązek uzyskania pozwolenia na organizację zbiórki prowadzonej drogą elektroniczną. W przypadku przelewu czy SMSa darczyńca wie, komu wysyła pieniądze, a po transakcji pozostaje ślad. Taką zbiórkę wystarczy będzie tylko zgłosić do urzędu (a potem rozliczyć na normalnych zasadach). Jeśli ustawa przejdzie, otrzymamy potężne narzędzie do fundowania nowych projektów. Jeszcze tylko założyć firmę… (albo pomyśleć i podpiąć się pod lokalne stowarzyszenie fantastów, które może prowadzić działalność gospodarczą).

Dwie możliwości, dwie drogi do zbierania pieniędzy na nowe projekty. Ciekawe, czy chociaż jedna gra z nich skorzysta.


Dowiedz się więcej:


RPG Niespodzianka Roku

  • Fajny pomysł na pisanie podsumowań – zdecydowanie przyjemniej się to przyswaja, niż długie teksty o wszystkim z roku 2012.
    Co do największej niespodzianki, chyba muszę się – o zgrozo! – zgodzić z tymi, którzy wskazują Afterbomb, jeden z tych systemów, jakie zupełnie mnie nie interesują :P Zaskakujące było dla mnie nie to, że wyszedł, ale fakt, że udało się wokół niego zrobić tak pozytywną promocję.

  • True, sama byłam w lekkim szoku ;)

  • Dla mnie dodatkowym zaskoczeniem jest polakpotrafi.pl – po przeczytaniu niespodzianki lucka, sprawdziłem serwis i widzę, że poczynił duże kroki do przodu względem swoich początków. :)

  • Tak, ale tylko Darken poczekaj aż się skarbówka i mister Rostowski kapną, że można niezłą kasę wytrzepać na tym serwisie :P (np na grzywnach karno-skarbowych)

  • Ale właśnie lucek pisze o ustawie która ma to jakoś unormować. Ale kwestia tego, jak to zapisać w księgach – w sumie to nie są datki, jeżeli dostajesz coś w zamian. Masz firmę dostajesz od kogoś 5zł za PDF to płacisz skarbowi państwa od tego 22% dajmy na to. Ofc znawca ze mnie żaden i mogę się mylić.

  • Zależy jak do tego podejdzie skarbówka, ale zgrubsza masz rację (gorzej z np wycieczkami innych, no i gdzie umowa itd) – mogą dowalić kary, zniszczyć firmę, a ty walcz i może wygrasz w NSA.
    Ustawa o której Lucek pisze to na razie projekt (a po drodze RM, Sejm, Komisje, Senat, Prezydent). No i niby w Polsce obowiązuje „lex retro non agit”, więc jak zechcą to się czepią tych co zbierali przed ustawą. Polska w takich aspektach jest daleko za Molochem.